#przepis na domowe pączki

Komu tego domowego cuda?! Dziś przychodzę z przepisem na domowe pączki! Nie musicie zastanawiać się, co się skrywa w pączkach z piekarni – tutaj poznacie cały skład tego smakołyku!

SKŁADNIKI:

  • 50 ml ciepłego mleka
  • 25 g świeżych drożdży
  • 185 g mąki (100 g pszennej, 85 g ryżowej)
  • 25 g cukru
  • sól
  • 2 jajka
  • 85 g masła

WYKONANIE:

rozczyn – wymieszać ze sobą: ciepłe mleko, drożdże, łyżeczka cukru, łyżka mąki, owinąć ręcznikiem i położyć w ciepłym miejscu, poczekać aż drożdże urosną i się całkiem spienią (około 10 minut)

miska – do miski wsypać mąkę, cukier oraz sól.

Dodać rozczyn, a następnie jajka – zmiksować.

Następnie dodać masło i wyrabiać ciasto rękami.

W razie gdyby było zbyt klejące – dodać więcej mąki. Pozostawić pod przykryciem ok. 30 min. do godziny – do wyrośnięcia.

Kolejnym krokiem jest formowanie ciasta – tutaj dowolność: można rozwałkować, wyciąć kółka i w te kółka wkładać różne pyszności (np. dżem) lub tak jak ja: odrywać po kawałku, formować kulki, a następnie wkładać w nie przygotowane słodkości (czyli w moim przypadku: budyń oraz marmolada).

Piekarnik nagrzać do ok. 180 stopni.

Pączki wyłożyć na papiloty bądź papier do pieczenia, wstawić do piekarnika

po 20-25 minutach można wyłożyć z piekarnika

Udekorować można według własnych preferencji: cukier puder, czekolada, jak kto woli.

#przepis na muffinki czekoladowe bez glutenu

Komu? Komu czekoladowe babeczki bez glutenu?! Te muffiny to dla mnie mały grzech na restrykcyjnym jedzeniu przy kandydozie. Załączam przepis – bierzcie i dzielcie się z innymi! JEDNA FIT BABECZKA TO OK. 90 kcal! Jak nie przytyć w tłusty czwartek? ZROBIĆ TE BABECZKI!

Składniki:

150 g mleka bez laktozy 1,5%

130 g mąki ryżowej

Jajko

ok. 50 g oleju rzepakowego

łyżeczka proszku do pieczenia

20 g kakao

5 g dowolnego słodzika (u mnie był to cukier kokosowy oraz łyżka erytrytolu), można użyć jakiegokolwiek lub też dodać trochę miodu

Wykonanie:

Wszystko miksujemy, wkładamy do foremek i wstawiamy do piekarnika, uprzednio rozgrzanego do ok. 180 stopni, na 25/30 minut

Następnie delektujemy się pysznym smakiem!

W pogoni za XS

Charlotte

Szok! Armagedon! Na naszą planetę spadła wielka asteroida w postaci diety cud. Ukryta pod rozmaitą postacią, często może zwodzić. Uważajmy na tę panią, bo zamiast nas ubywać, to przybędzie podwójnie. Pojawiła się wprawdzie znikąd i ludzie nie mają wytłumaczenia, dlaczego robi taką furorę wokół siebie. Preferuję zdrowy egoizm, ale to już chyba zaszło za daleko. Kobiety boją się, że w okresie letnim ich fałdki zaczną nagle magicznie wypływać. Temperatura robi swoje, owszem, jednakże są lepsze sposoby, niż słuchanie owej „koleżanki”.

Głodówka? Czemu nie? Jeśli oczywiście chce się mieć bęben wypchany wodą, zaleca się odstawienie wszystkiego. Organizm z pewnością będzie wdzięczny. Kiedyś słyszałam o tzw. diecie trzynastodniowej. Rozumiem, dopadła cię furia i rozżalenie tym, że zostałaś zaproszona na wesele, a twoja sylwetka przypomina Dzwon Zygmunta. Zatem wcinasz sałatę jak królik i z radością spoglądasz na spadającą wagę. Jednak po wielkiej imprezie znów wracasz do starych nawyków i… spodni.

Kolejny poniedziałek, czas więc na zmiany. Internet powinien już dawno eksplodować od nadmiaru informacji na temat bycia fit. Więcej ruchu, więcej sportu, rusz się z kanapy i działaj. Katujesz się więc codziennie ćwiczeniami, które zamieszczają w sieci trenerzy personalni. Nawet już nie masz sił, żeby podnieść nogę, ale się nie poddajesz (przecież lato tuż, tuż…). Nieważne, że ciało potrzebuje czasu na regenerację po tak dużej dawce wysiłku fizycznego. Musisz szybko zobaczyć rezultaty swoich działań, bo inaczej kanapa ponownie złapie cię w sidła. Jeśli jesteś kobietą, to masz w życiu te dni, podczas których masz ochotę na wielką tabliczkę czekolady czy soczysty puchar lodów. Zaświadczam, iż to nie jest żaden grzech. Spowiedź w postaci kolejnej katorgi nazwałabym psychozą. Gratuluję również inteligencji tym, które nie jedzą po osiemnastej, a zasypiają o północy. Tłuszcz wtedy sam się wkrada do twojego ciała. Rozkłada się gdzie chce i kiedy chce.

Armagedon ucichnie tylko, gdy znajdziesz złoty środek. Nie spoglądaj panicznie na etykietę z kaloriami. Czasem wejdź do sklepu i kup to, na co masz ochotę. Brokuły się nie obrażą, że akurat w czwartek kupiłaś czekoladę. Jesteś kobietą, masz przywileje.